Mastermind
Nauka języka angielskiego dla dzieci 6-15 lat - tipy, karty pracy, opowieści ze szkoły :)
22/09/2026
Rozczulona i uchachana równocześnie 🥰🙃
Wczoraj wyprowadzili mnie z równowagi, aż podniosłam głos. A dziś dali mi laurkę z przeprosinami. Czasem trzeba umieć przyznać, że głupio wyszło 🤷😁
Szacun dla drugoklasistów 🥰
14/09/2026
Po mału odnajdujemy się w szkolnej rzeczywistości. Drugoklasiści przypominają sobie jak pisać ("Proszę Pani, ja zupełnie zapomniałem jak się pisze i teraz nie mogę nic napisać!"), pierwszaczki zaczynają ogarniać o co cho, a czwarte klasy przyzwyczają się, że już nie są w EW i szybko trzeba przestawić się na zmianę klas i nauczycieli oraz wymagań każdego z nich.
Początek września jest turbo męczący, bo trzeba z powrotem wejść w te tryby, ale z drugiej strony jest ekscytujący. Trochę jak Nowy Rok. Książki są nowiutkie, zeszyty niezapisane, a w piórnikach jest jeszcze większość wyposażenia 😜
Z początkiem tego tygodnia czuję, że już się wdrożyliśmy. A jak tam u Was?
PS Fotka z mojej lekcji by social media manager w Cogito ;)❤️
01/09/2026
Na zdjęciu nauczycielka gotowa na nowy rok szkolny, na nowe wyzwania i na nowe twarze. W tym roku mam aż 7 klas - 4 są kontynuacją, 3 mam nowe, z czego 2 to zupełne świeżaczki-pierwszaczki. Czyli do listy imion prawie setki (uff, dobrze, że te już utrwalone) dochodzi jeszcze 70 🤯. Naprawdę myślę, że dobra pamięć, duże serce i jeszcze większa cierpliwość to podstawa kompetencji nauczycielskich 😜. A poważnie to dziś dostałam tyle uścisków od moich zeszłorocznych pierwszaczków, że mój wewnętrzny kontenerek satyfasfakcji jest napelniony 🥰 Mam pełno nowych pomysłów i dużo energii i bardzo liczę na to, że moi uczniowie również ❤️
Wszystkim uczniom i nauczycielom życzę fajnego roku szkolnego, pełnego nowych ciekawostek, przyjaźni, zabawy i - no jakże by inaczej - super nauki. Takiej która wnosi i karmi, a nie nuży i deprymuje.
Pani ĄĘ mi to z ust wyjęła, zatem udostępniam i tego nam nauczycielom i wam uczniom życzę na ten rok szkolny 🤗 https://www.facebook.com/share/v/1d9nN4K2CG/
16/07/2026
Wakacje to czas bez szkoły, ale nie bez edukacji. Chciałam się podzielić sytuacją z wczoraj, z obozu, na którym jestem jako wychowawca. Idąc sobie usłyszałam płacz. Zobaczyłam zawodzącą dziewczynkę w wieku lat około 8. Podeszłam, pytam co się stało. Szlochając mówi, że jej j***o pękło. Dopytuję o co chodzi, no więc mieli na zajęciach stworzyć j***odrom, czyli konstrukcję, która zabezpieczy j***o przed rozbiciem przy upuszczeniu z jakieś wysokości. W podgrupkach tworzyły takie konstrukcje z dostępnych materiałów. I tylko j***o z jej grupy pękło. I na nowo wybuch rozpaczy. Dotknęłam jej pocieszająco i mówię, że rozumiem, że to niefajne uczucie. Szybko myślę co by tu powiedzieć. To ten wiek, kiedy radzenie sobie z frustracją nie jest jeszcze opanowane (chociaż u niektórych nie jest nawet 40 lat później 😜). I pomyślałam, że przecież niepowidzenie jest też formą nauki. I mówię, wiesz co, następnym razem, jak będziesz miała takie zadanie, a często są takie na obozach czy zimowiskach, to będziesz już wiedziała, że ten sposób nie działa. Pamiętasz inne projekty, tam gdzie j***o się nie zbiło? Skinęła głową. To będziesz mogła spróbować ich sposobu i nawet doradzić innym w zespole. Dziewczynka się uspokoiła i widać było, że argument trafił. Po czym w tym momencie podeszła jej wychowawczyni i z najlepszą intencją powiedziała jej, że te pozostałe jajka też pękły tylko później. Nie chciałam się już wtrącać, ale odeszłam z poczuciem, że trochę zepsuła mi robotę. Bo nauka, że porażka to nie jest koniec świata, że można z niej wyciągnąć wnioski i zrobić coś inaczej następnym razem wydaje mi się istotniejsza niż pocieszenie na tu i teraz, że innym te nie wyszło. A Wy co sądzicie?
Zdjęcie z internetu.
22/06/2026
Ja już po balu klas ósmych, na zdjęciu pierwszy raz w charakterze ciała pedagogicznego, a nie rodzica ;)
Ciekawe ilu uczniów pojawi się jeszcze w szkole w tym tygodniu. Dziś miałam 4, co w kontekście balu oczywiście rozumiem (dziewczyny musiały się przygotować, wiadomka ;)). Temat frekwencji w czerwcu przewija się na różnych profilach, rodzice pomstują, że nic się w szkole nie dzieje, a co ma się dziać, skoro większości (starszych) uczniów nie ma. Oceny wystawione, frekwencja klepnięta, więc im się nie chce, niektórzy rodzice zmuszają (jak ja dziś moją córkę i była jedną z dwóch osób...), większość się godzi. Coś jest źle pomyślane, coś się rozjechało, sama pamiętam, że kiedyś tak nie było. Chodziło się do końca roku szkolnego, nawet w liceum, nie? Przecież nie jest tak, że teraz nauczyciele nie mają czego zrobić. To jest fajny czas na rozmowy, gry, relacyjne zajęcia. No ale jak nie ma z kim, to z pustego nie nalejesz 🤷 Dobrze, że chociaż potańczyć było z kim 😜
09/06/2026
Anegdotki w temacie uczenia pierwszaczków kontra ósmoklasistów. Starsi ćwiczą moje pokłady cierpliwości, namawiają mnie na wizyty w Żabce, wychodzenie i w ogóle najchętniej by sobie darowali lekcje, co jakby rozumiem, no bo jest po egzaminach, oceny są wystawione i ich motywacja plasuje się mniej więcej w okolicy minus 10 w skali od 0 do 10 🫣. No ale mimo wszystko coś robić musimy, choć nie ma co marzyć nawet o cieniu entuzjazmu, nawet jeśli w moim przekonaniu oferuję coś atrakcyjnego i luźnego.
Po drugiej stronie mamy najmłodsze dzieci, które mówią, że są smutne bo za 3 tyg się kończy szkoła. Zawsze się wtedy zastanawiam, kiedy jest ten moment, że to zatracają... A dziś bardzo miła sytuacja, pierwszaki pytały, czy będę ich uczyć w przyszłym roku. Mówię, że raczej tak, bo jeśli dzieci i rodzice nie mają zastrzeżeń i nauczyciel również, to raczej się nie zmienia. I usłyszałam, że "jakby nam zmienili Panią to byłby największy dramat". No miód na moje serce 🍯❤️. Na koniec prawdziwe teksty, które usłyszałam w tym roku szkolnym ;)
05/06/2026
W sprawie afery o lody i czerwony pasek wypowiem się i ja. Muszę powiedzieć, że jako rodzicowi nigdy szczególnie mi nie zależało, żeby moje dzieci miały czerwony pasek, tzn. jak miały to super, a jak nie miały to też ok. Akurat moje osobiste dzieci zazwyczaj nie miały/nie mają, bo nasza rodzinka jest adhdowa i ciężko przez to jest im mieć bdb z zachowania... Ja sama jako dziecko i nastolatka miałam jednakowoż presję czerwonego p***a i nie wyobrażałam sobie, żebym go nie miała, tak więc zarówno w sp jak i w liceum go miałam, a nawet ukończyłam szkołę średnią z wyróżnieniem. Co jakby niczego nie zmienia (z perspektywy czasu), ale to było bardzo ważne dla moich rodziców, i tu dochodzimy do sedna - 25 lat temu było inaczej. Wtedy nie było tematu czy czerwony pasek to rzeczywista nagroda za osiągnięcia, czy każde dziecko startuje z tego samego miejsca (spojler - nie) i co czuje dziecko, które się stara, ale pasek jest po prostu poza jego zasięgiem. Dlatego inicjatywa sprzed 25 lat była super i pomysł nagradzania wyróżnionych uczniów był git. Teraz jesteśmy w innym miejscu, wiemy już, że czerwony pasek po pierwsze życiowo nie ma większego znaczenia, a po drugie, że nie jest tak naprawdę wyznacznikiem niczego oprócz tego, że dane dziecko, w danej szkole jest w stanie zdobyć średnią powyżej 4,75 i bdb lub wzorowe zachowanie.
Cała afera, że przedsiębiorca może sobie sam decydować, i że rzecznik praw dziecka ma ważniejsze zadania niż ingerowanie w rozdawnictwo lodów pokazuje tylko, że może to był dobry ruch, bo sprawa stała się viralowa i dużo ludzi może choć przez chwilę zastanowi się nad tym, o czym jest ten czerwony pasek.
Chociaż na merytoryczną dyskusję trudno liczyć, patrząc na komentarze pod różnymi postami na ten temat...
Ja z tego miejsca chciałam tylko zwrócić uwagę, że ta rzeczywistość jest inna i mocno się zmieniła przez te 25 lat, i że nie wszystko co jest "tradycją" jest dobre, nawet przy dobrych intencjach - wystarczy wyobrazić sobie, że do lodziarni w Pszczynie idzie klasa po rozdaniu świadectw. I co, wtedy to jest spoko? Że część dzieci dostaje lody za darmo, a część... no może sobie kupić. Jako nauczycielka nie wyobrażam sobie takiego wyjścia. I również z tej pozycji powiem wam w zaufaniu, że oceny... nie są super ważne. Osobiście nie przepadam za tym momentem w roku (dobrze że w mojej szkole tylko 2 razy w roku), bo to jest często takie uśrednianie. Jak ocenić ucznia, który bardzo się stara, ale mu nie wychodzi? Albo takiego, co ma zdolności językowe i nieźle mu idzie, ale nie wkłada wysiłku? Albo czasem wkłada i napisze sprawdzian super, a czasem wcale i jeszcze przeszkadza? Nie jest to łatwe zadanie. Nie zapominajmy też, że oceny, pomimo najszczerszych chęci, są na swój sposób subiektywne, bo - in the end - nauczyciel też człowiek 🤷
03/06/2026
Dawno mnie tu nie było bo i szkoła językowa przestała istnieć ze względu na podjęcie przeze mnie pracy w szkole publicznej. Ale pomyślałam sobie, że przygotowuję tyle materiałów dla dzieci (uczę klasy od 1 do 8), mam tyle historyjek i anegdot oraz własnych przemyśleń, że może pora reaktywować stronkę pod nieco zmienioną nazwa, już nie szkoła językowa ale Mastermind by EduKate 😊 Zapraszam zatem do obserwowania 🤗💓
PS. Na zdjęciu ja, jak zwykle kolorowa, ale dodatkowo z tatuażem-delfinkiem i piegami z okazji Dnia Dziecka
25/06/2025
Tradycyjnie już rok szkolny zakończyliśmy podchodami (i zraszaczami...). Były zadania poukrywane w krzakach i słodycze. Dziękuję Wam Kochani!
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.
Kategoria
Skontaktuj się z ta szkoła
Telefon
Strona Internetowa
Adres
Poznan
60-366