Jetpunk
Impro trio w gatunku science fiction - Mariusz Ciechoński, Stanisław Święcicki i Jerzyk Wierzbicki.
03/09/2026
Ostatni raz w Warszawie nasze improwizowane science fiction graliśmy w maju. W MAJU.
Skandaliczne, wiemy.
Na szczęście ta posucha skończy się już niedługo!
Dokładnie 13 września o 18:00. W Resorcie Komedii.
Chodźcie, stęskniliśmy się bardzo za Wami! 💜
01/09/2026
Wracamy do gry!
W nowym sezonie nowa energia, nowe formaty i nowi goście, ale na początek nasz najstarszy i ulubiony tytuł – Miłość i Lasery 🚀
13 września o 18:00
Resort Komedii
Bilety w komentarzu!
Dzisiaj w Pekinie startują drugie Igrzyska Olimpijskie Robotów (World Humanoid Robot Games). Ponad dwa tysiące robotów z 666 (!) drużyn będzie rywalizować w 51 konkurencjach, z czego 30 to klasyczne dyscypliny sportowe jak sprint, sztafeta 4x100m czy piłka nożna, a 21 to scenariusze testujące, jak blaszaki sprawdzają się jako ratownicy, strażacy czy pomoc domowa.
Co ciekawe, robotami startującymi w biegach nikt nie steruje, są całkowicie autonomiczne. Podobno wystarczyło im wgrać symulację pogoni za 13-letnim Johnem Connorem uciekającym na motocyklu.
Na razie jednak, jak widać poniżej, do T-1000 trochę im brakuje.
13/08/2026
Kochane i kochani!
Graliśmy już na kilku festiwalach impro. Na toruńskim JO, trójmiejskim Bulaju, bydgoskim Improdromie, warszawskim PIK-u, a nawet na Mistrzostwach Europy w Improwizacji ImproEM w Monachium.
Czy gdzieś jeszcze nas nie było...? Jest taka jedna impreza.
Ta, którą zdecydowana większość polskich improwizatorów wskaże jako nieoficjalne Święto Improwizacji. Największy festiwal impro w Polsce (i jeden z największych w Europie), który co wieczór zbiera na widowni około 600 (!) osób. Jedyny i niepowtarzalny ImproFest - Międzynarodowy Festiwal Improwizacji Scenicznej w Krakowie.
Tam jeszcze nie graliśmy.
Ale to się niedługo zmieni!
Jest nam niezmiernie miło ogłosić, że już w listopadzie wbijamy z naszym science fiction na ImproFest! I to w powiększonym składzie, bo na scenie klubu Studio gościnnie towarzyszyć nam będzie wspaniały Juliusz Roszczyk 💜
Jaramy się tak bardzo, że Darth Sidious będzie musiał zabrać nasze spalone ciała na Coruscant i wcisnąć w zbroje wyposażone w systemy podtrzymywania życia 🔥
28/07/2026
Szkalowaliśmy już tutaj swojego czasu pierwszą część filmowej "Diuny", a teraz przyszła pora na szkalowanie samego Franka Herberta. W oczekiwaniu na zakończenie trylogii Villenueve'a przeczytałem bowiem "Mesjasza Diuny" i, o matko, jaka to była mordęga.
Akcja w stosunku do poprzedniej części przeskakuje o kilkanaście lat. Imperator Paul Atryda podbił większość znanego wszechświata i zyskał status niemalże boski. Oczywiście, przy okazji, Muad'Dib narobił sobie wielu wrogów – spiskują przeciwko niemu Bene Gesserit, Gildia Kosmiczna i Tleilaxanie.
Książka opowiada właśnie o snuciu wymierzonej w Paula intrygi* i powolnym wprowadzaniu jej w życie. Tempo jest ślimacze, akcji nie ma prawie wcale, a sama intryga nie jest jakoś specjalnie skomplikowana, ale Herbert robi wszystko, żeby taka się wydawała. I robi to w sumie ze wszystkim.
Nikt np. w "Mesjaszu Diuny" nie mówi jak człowiek. Niemal każda postać, a są to głównie jasnowidzowie, mentaci, superszpiedzy i mistycy, komunikuje się w sztuczny, przekomplikowany sposób, żeby tylko pokazać, w jakie to szachy 17D nie gra, ile to kroków nie jest przed innymi albo jak bardzo jej mózg nie jest zmefedroniony przyprawą.
I dotyczy to nawet najprostszych zdań. Np. Paul w pewnym momencie mógłby powiedzieć "Nie, chyba że strażnicy dadzą się przekupić", ale zamiast tego mówi "Nie, chyba że siły, które mnie strzegą, dadzą się wykorzystać do zmiany chronionego obiektu na inny." xD
Do tego co druga postać w "Mesjaszu Diuny" jest mistrzem lub mistrzynią czytania mowy ciała i mikroekspresji. Dużo jest więc anializowania spojrzeń, przekazywania całych komunikatów za pomocą tonacji głosu, czy snucia wielopoziomowych wniosków na podstawie tego, że komuś drgnął rąbek zwieracza.
Dialogi i opisy puchną więc straszliwie od przerostu formy nad treścią i wtłoczonych na siłę podtekstów. Jeśli któraś z postaci albo narrator nie produkuje akurat pseudointelektualnej słownej mamałygi, to deklamuje mistyczne pierdololo albo rzuca grafomańskimi poetyckimi wstawkami w stylu "(...) jego życie rozkołysało się niczym gałąź, z której zerwał się ptak, a było to ptak szansy. Wolnej woli."
A kiedy myślisz "no nie, Herbert nie jest w stanie napisać postaci, która wypowiada się w jeszcze bardziej wku*wiający sposób", ten typ wprowadza karła** mówiącego zagadkami xD
Podsumowując: strasznie męczące gó*no. Jeśli miałbym wystawić ocenę "Mesjaszowi Diuny", byłoby to pewnie jakieś 3/10 – po małym plusiku za światotwórstwo i końcówkę, w której cokolwiek się działo.
A jeśli kolejne części są podobnej jakości, to poniżej przedstawiam kolejność, w jakiej polecam czytać książki ze świata Diuny:
1. "Diuna"
//Mariusz
* Jeśli się zastanawiacie, w jaki sposób zwabić najpotężniejszego jasnowidza we wszechświecie w zasadzkę, to po prostu musi być tak depresyjny i zmęczony imperatorowaniem, że sam w nią wejdzie.
** Nie jestem fanem słowa, cytuję przekład Marka Marszała.
26/07/2026
Klasycznie co roku w okolicach urodzin Staszka spotykamy się, aby stawić czoła jednemu z Wielkich Przedwiecznych w Eldritch Horror. Tym razem zmierzyliśmy się z samym Cthulhu.
Jak widać na pierwszym zdjęciu, do walki przystąpiliśmy z pewnością siebie i energią.
Z półtorej godziny, zero rozwiązanych Tajemnic, kilka martwych postaci i około trzystu wyrzuconych na kościach jedynek później musieliśmy uznać wyższość Śpiocha z R'lyech.
MOŻE TYM RAZEM CI SIĘ UDAŁO, TRĄCĄCY RYBĄ FRAJERZE, ALE JUŻ ZA ROK SKOPIEMY CI DUPĘ I MACKI!
13/07/2026
Co się tutaj dzieje? Tylko złe odpowiedzi
Fot. Wojtek Rojek // Festiwal BULAJ
08/07/2026
Ale się ostatnio dzieje w tych sajfajach...
Wczoraj na Amazon Prime miał premierę pierwszy odcinek nowego serialu Ghost in the Shell.
Film z 1995 jest bardzo bliski naszym serduszkom i każdy z Jetpunka ma go w swoim top 5 SF-ów. Czuję jednak, że nowa seria nie każdemu przypadnie do gustu, bo ma zupełnie inny vibe niż poważne, głębokie dzieło Mamoru Oshii.
Serial, zarówno w treści, jak i stylu wizualnym, bardziej zbliżony jest do mangowego pierwowzoru. Jest mniej realistyczny, twarze i sylwetki są często uproszczone, sporo jest też derpy humorku. Dodajcie jeszcze do tego bardzo intensywne kolorki i tempo tak szaleńcze, że czasem nie wiadomo, co się dzieje i dostaniecie obraz nowego GitSa.
Tyle z wczoraj, a dzisiaj jeszcze dwie wiadomości.
Po pierwsze, dropnął trailer trzeciej Diuny (w komentarzu). Adaptacja "Mesjasza Diuny" wejdzie do kin 18 grudnia. Dopiero wtedy dowiemy się, jak 30-letnia Anya Taylor-Joy wypadła w roli 15-letniej siostry Paula, Alii.
Dziś też pojawiło się info, że Obsidian zaczął pracę nad nową grą z serii Fallout (czyli pewnie New Vegas 2). Nadal będzie to współpraca z Bethesdą, ale jest nadzieja, że gra bardziej będzie przypominać najlepszego trójwymiarowego Fallouta niż trójkę czy czwórkę.
//Mariusz
01/07/2026
Kochane i kochani!
Dopiero dochodzimy do siebie po czterech dniach na Festiwal BULAJ, gdzie pokazaliśmy (wraz z Juliuszem z Impy) naszą Space Operę.
Na głównej scenie Staszek zagrał też w spektaklu otwarcia "Za błędnym ognikiem", Mariusz w improwizowanym slasherze "Helliday", a Jerzyk w wieńczącym festiwal Grand Finale. Z kolei na scenie nocnej Jerzyk wystąpił dwa razy: w spektaklu-niespodziance "Wiedźmińskie zlecenie" oraz kryminale "Żabka Crime Story".
Kiedy akurat nie szaleliśmy po scenie, udając, że kawiarki to statki kosmiczne i krzycząc "piu! piu! piu!" (jak na 40-latków przystało), oddawaliśmy się aktywnościom dodatkowym: plażowaniu, graniu w erpeżki, rapowaniu, włamywaniu się do hostelu, bawieniu się na afterach do rana i utrzymywaniu się przy życiu w średniej temperaturze 78 stopni Celcjusza w cieniu.
Podziękowania i całusy w czółko wędrują do Juliusza, wspaniałego kompana kosmicznych szaleństw, organizatorów, którzy zrobili super robotę (nie tylko zapraszając nas!) oraz autorów wszystkich przemiłych słów, które usłyszeliśmy po spektaklu 💜
Było doskonale, BULAJ, widzimy się za rok!
Fot. Wojtek Rojek
18/06/2026
Dzień dobry!
Przerywamy ciszę, żeby przyjrzeć się polskiemu filmowi sci-fi, którego międzynarodowy trailer właśnie się ukazał.
"Hot Spot" został wyreżyserowany przez Agnieszkę Smoczyńską i napisany przez Roberta Bolesto, czyli duet, który ponad dekadę temu stworzył "Córki dancingu" – przedziwne, kampowe połączenie komediodramatu, musicalu i horroru o syrenach w PRLu.
Ich nowy film to kwasowy, cyberpunkowy thriller o świecie rządzonym przez sztuczną inteligencję i śledztwie prowadzonym przez detektywa jakby wyjętego z Disco Elysium. Co ciekawe, w jednej z głównych ról występuje Noomi Rapace.
Przyznam, że mam mocne flashbacki z "Avalonu" Mamoru Oshii z Gosią Foremniak, ale jestem bardzo ciekaw, co z tego wyszło.
"Hot Spot" trafi do kin 21 sierpnia tego roku, trailer w komentarzu.
//Mariusz
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.
Kategoria
Strona Internetowa
Adres
Warsaw